środa, 2 marca 2011

głowa ludzka - do pozłoty!

- grzesiek, widziałeś ten nowy plakat?
- który, ten z piąchą?
- nooo! ale jaja!
- słuchaj, jak nie z porcelany, to chyba można w nią walić, co?
- no... jak w bęben na muzyce. w końcu głowa nie jest z porcelany.
- to co, wlejemy temu głupiemu dawidowi?
- no pewnie!



wiadomo - w szkole nie jesteśmy agresywni. bo nie wypada, bo nie można, bo to same problemy - i dla ofiar, i oprawców. a już jak by kto próbował, to niech zapamięta te hasło, którego sam jego twórca chyba nigdy nie przeczytał dwa razy i nie zadał sobie trudu zastanowić się nad jego nieugiętym reżimem logicznym.
aż dziw bierze, że pomysł na konkurs plastyczny pod taką nazwą przyjął się w wielu szkołach i nie wzbudził większych sprzeciwów. niech żyje francja!


czwartek, 24 lutego 2011

eat pray buy


Przypomina mi się, nie wiem skąd, wyliczanka maryjna. Coś na kształt nieautoryzowanej litanii.
A było dokładnie, bądź mniej-więcej tak:

- gdy coś skrywam - jestem fatimska
- gdy mam diabła w oczach - jestem rokitiańska
(...)
- na sto sposobów jestem boska.

Matka wasilkowska należy do bolesnych. Trudno jej się dziwić.